|
|||||||||
|
Sprzęt
Na dobre fotografią zainteresowałem się w 2005 roku, wtedy "bawiłem" się ustawianiem Zenita 12XP ze standardowym obiektywem Helios-44M-4 50mm/F2. Wcześniej miałem do czynienia jedynie z małpkami na kliszę i okazjonalnie jedną małpką cyfrową Olympusa o oszałamiającej rozdzielczości 1,3 MP.
W ramach unikania nauki do matury zacząłem przeglądać oferty sprzedaży używanych aparatów. Nabyłem Minoltę Z-1 wraz z tulejką do mocowania filtrów i filtrem UV. Podczas prawie 3 lat użytkowania aparat spisywał się niezawodnie, w tym czasie dużo się nauczyłem. Nadeszła kolej na zmianę aparatu. Poszukiwania zamiennika w kategorii zaawansowanych kompaktów zakończyły się przelotną znajomością z Canonem G-7. Aparat był bardzo chwalony w internecie za swoje właściwości. Moja opinia jest zupełnie odwrotna - aparat co najwyżej może konkurować z innymi niezaawansowanymi kompaktami. Przede wszystkim aparat posiadał zupełnie bezużyteczny wizjer: zamocowany daleko od osi optycznej obiektywu, a po założeniu tulejki na filtry nie było przez niego nic widać, oprócz wymienionej wyżej tulejki.
Na miejsce Canona pojawiło się niedługo potem hybrydowe Fuji S9600, który ma prawie wszystkie zalety Minolty i nadrabia wiele jej wad. Z aparatu jestem zadowolony i z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu amatorowi fotografii, chociaż podejrzewam, że teraz lepszym zakupem byłby następna, czyli: S200.
Fuji jest dość dużym i ciężkim aparatem, co powoduje, że nie mogę go zawsze zabrać ze sobą. W tym celu kupiłem "kieszonkowy" aparat Nikon Coolpix P60 i neoprenowy futerał. podczas kupna kierowałem się tym, aby miał cyfrowy wizjer, bez które nie wyobrażam sobie fotografowania kompaktem i małą masę.
Na długą metę marzę o zakupie lustrzanki Fuji S5 pro jednak na razie powstrzymuję się, gdyż boję się, że nie będę potrafił powstrzymać się przed lawinowym zakupem kolejnych, nietanich szkiełek do niego. © Jacek Owczarczak, II 2010
|
|
|||||||
|
©2009-2011 Jacek Owczarczak |
góra |